Tak, tak zaniedbuje bloga. No przepraszam. Weny zero, chęci zero, z czasem też ostatnio różnie bywało ;p Aaaale... mam coś :D Coś co bardzo mi się w zasadzie podoba. Nigdy nie umiałam robić różyczek, serio nigdy. A ta... nawet wyszła i to jeszcze jaka duża :D I kolorek.. jestem z siebie dumna ;p Tylko te odciski palców.. ale cóż, w rzeczywistości duużo mniej je widać.
środa, 14 marca 2012
niedziela, 19 lutego 2012
Wełniane part tu
Pamiętacie wisiorek z wełnianym serduszkiem? Obiecałam wtedy że pojawi sie jeszcze coś z podobnym motywem. To ,,coś" powstało juz dość dawno, ale że jakoś źle sie upiekło i jest dosć kruche raczej nie doczeka się półfabrykatów. Miały być kolczyki, cóż...
Ostatnim razem pojawiło się trochę pytań jak wełniany wzorek jest zrobiony... Cóż, myślę że tutaj lepiej widać o co chodzi ;)
czwartek, 2 lutego 2012
Walentynkowe zakładki
No dobra... przez tydzień mnie nie będzie, więc nic raczej nie napiszę. Tak sobie ostatnio siedziałam na kwejku... cóż, fajne pomysły trzeba realizować od razu, prawda ;p? Tak więc naprodukowałam zakładek nie wiem ile i powtykałam w książki. Niestety nad czym bardzo ubolewam nie posiadam w domu różowego papieru. A jeszcze jakby miał brązowe kropeczki albo białe serduszka... no niestety, ograniczyłam się do zielonych i niebieskich ;)
Tiaa... moje zakładki są naprawde malutkie bo miałam jedynie kwadratowe karteczki w tym rozmiarze, a ciąć mi się nie chciało. genialna logika, czyż nie?
Wracając do tematu samych walentynek... ja chyba ograniczę się do zrobienia miłej niespodzianki kilku bliższym znajomym, jakoś szczególnie świętować nie zamierzam z braku hmm... jak to się mówi drugiej połówki ;)
A wy, jak spędzacie walentynki? Wiem, że czasu jeszcze spooro, ale naszło mnie na publikacje moich serduszek a post się pięknie dopasował ;]
Tiaa... moje zakładki są naprawde malutkie bo miałam jedynie kwadratowe karteczki w tym rozmiarze, a ciąć mi się nie chciało. genialna logika, czyż nie?
Wracając do tematu samych walentynek... ja chyba ograniczę się do zrobienia miłej niespodzianki kilku bliższym znajomym, jakoś szczególnie świętować nie zamierzam z braku hmm... jak to się mówi drugiej połówki ;)
A wy, jak spędzacie walentynki? Wiem, że czasu jeszcze spooro, ale naszło mnie na publikacje moich serduszek a post się pięknie dopasował ;]
Przy pierwszym kroku z drugiego rzędu pamiętajcie żeby całość odwrócić inaczej nie wyjdzie ;)
I moje (dobra, wybaczcie te zdjęcia -.-)
Pierwsze tak reprezentacyjnie pozaginałam, żeby miało kształt serduszka.
Drugie czego nie widac z tyłu ma jakby kwadrat, lepiej się wtedy trzyma kartki ale wyjęte z książki dużo gorzej wygląda
,,Nie słyszysz tego? - zapytałaś. - Kiedy kogoś kochasz, to wymawiasz jego imię zupełnie inaczej. Słychać, że w twoich ustach jest bezpieczne"
środa, 1 lutego 2012
Wisiorek i życiowa rada w jednym ;p
No cóż... coś mnie dość bardzo długo nie było. Tak sobie troszke choruje i sie obijam. No cóż, można i tak.
Ostatnio stwierdziłam że robienie modelinowych ciastek i babeczek raczej się mija z moim powołaniem. Przestało mnie to troszke jarać a poza tym... ja takiej biżuterii po prostu nie noszę. Sprzedaż idzie raczej marnie więc potem wszystko leży i leży a ja nie mam co z tym zrobić. Więc tak sobie stwierdziłam, że jeśli moja dalsza przygoda z masami termoutwardzalnymi ma mieć jakikolwiek sens to muszę się posunąć o kroczek dalej i zacząć coś nowego. Na razie dopiero się uczę, więc nie spodziewajcie się wielkich rewelacji ale wydaje mi sie to jakieś.. ciekawsze niż kolejna porcja truskawek i tortów. Na razie zrobiłam dwie prace z których każda jest zupelnie inna od drugiej, dziś pokażę wam tą moim zdaniem mniej udaną. Wykorzystałam złoty proszek którym chwaliłam się jakiś czas temu i jest po prostu przegenialny. Teraz zbieram po całym domu rózne dziwne rzeczy z fajnymi fakturami, nałogowo zbieram obrazki do decou żeby polecieć z nimi do punktu ksero do drukarki laserowej i rozrysowuję na świstkach papieru kolejne pomysły a mam ich całkiem sporo. Także jeśli wena mnie znów nie opuści zobaczycie pare ciekawych rzeczy w najbliższym czasie ;p
Tu tak na początek... jak już mówiłam, praca wg mnie bardzo średnio udana, w mojej głowie wyglądało to o niebo lepiej. Ale technika strasznie mi się spodobała, to przyznaję. No i tak na usprawiedliwienie powiem że wisiorek nie jest jeszcze skończony, to cos nie będzie takie samotne jeśli to kiedyś dokończę ;p
Ostatnio stwierdziłam że robienie modelinowych ciastek i babeczek raczej się mija z moim powołaniem. Przestało mnie to troszke jarać a poza tym... ja takiej biżuterii po prostu nie noszę. Sprzedaż idzie raczej marnie więc potem wszystko leży i leży a ja nie mam co z tym zrobić. Więc tak sobie stwierdziłam, że jeśli moja dalsza przygoda z masami termoutwardzalnymi ma mieć jakikolwiek sens to muszę się posunąć o kroczek dalej i zacząć coś nowego. Na razie dopiero się uczę, więc nie spodziewajcie się wielkich rewelacji ale wydaje mi sie to jakieś.. ciekawsze niż kolejna porcja truskawek i tortów. Na razie zrobiłam dwie prace z których każda jest zupelnie inna od drugiej, dziś pokażę wam tą moim zdaniem mniej udaną. Wykorzystałam złoty proszek którym chwaliłam się jakiś czas temu i jest po prostu przegenialny. Teraz zbieram po całym domu rózne dziwne rzeczy z fajnymi fakturami, nałogowo zbieram obrazki do decou żeby polecieć z nimi do punktu ksero do drukarki laserowej i rozrysowuję na świstkach papieru kolejne pomysły a mam ich całkiem sporo. Także jeśli wena mnie znów nie opuści zobaczycie pare ciekawych rzeczy w najbliższym czasie ;p
Tu tak na początek... jak już mówiłam, praca wg mnie bardzo średnio udana, w mojej głowie wyglądało to o niebo lepiej. Ale technika strasznie mi się spodobała, to przyznaję. No i tak na usprawiedliwienie powiem że wisiorek nie jest jeszcze skończony, to cos nie będzie takie samotne jeśli to kiedyś dokończę ;p
W rzeczywistości to niebieskie jest bardziej miętowe niż niebieskie, literki są troszke ładniejsze i ogólnie wygląda to troszke no... ładniej
Wiecie że ostatnio kompletnie mi odwaliło na punkcie jednej piosenki? Ubolewam jedynie nad ciut debilnym tekstem ale jak sie nie wsłuchuję za bardzo to ją bardzo bardzo lubię ;p
I tak na koniec.... macie jakieś sposoby na zamarzające palce? Nawet w dwóch parach rękawiczek i dłoniach wciśniętych w kieszenie ręce mam dosłownie sztywne z zimna...
wtorek, 17 stycznia 2012
Foremkowe śmietanki
Prosiliście żebym pokazała jak się prezentuje pastelowa Fimo i śmietanki z foremek.. więc zrobię małe dwa w jednym ;)
I tak żeby nie był - nadal żyję, po prostu mam mały zastój twórczy. Ale chyba odkryłam nowe hobby.. składałam dzisiaj paczkę dla zwycięzcy Candy i jeszcze jedną na wymianke i.. calkiem mi się to spodobało :D:D Ledwie kończę jedno Candy a już myślę o następnym. Wariactwo!
A jak u was ze śniegiem? u mnie jest i to całkiem ładny, sporo i ciagle pada :D
Ale wróćmy do modeliny...
I tak żeby nie był - nadal żyję, po prostu mam mały zastój twórczy. Ale chyba odkryłam nowe hobby.. składałam dzisiaj paczkę dla zwycięzcy Candy i jeszcze jedną na wymianke i.. calkiem mi się to spodobało :D:D Ledwie kończę jedno Candy a już myślę o następnym. Wariactwo!
A jak u was ze śniegiem? u mnie jest i to całkiem ładny, sporo i ciagle pada :D
Ale wróćmy do modeliny...
Pamietajcie że jeszcze do jutra można się zgłaszać na Candy!!!
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Zdjęcia.. i mały przypływ noworocznej weny :)
Przede wszystkim... Dotarła do mnie przesyłka z etsów na którą czekałam już dłuugo i zdążyłam poważnie zwątpić w to, że kiedykolwiek się pojawi. No ale jest! Zamówiłam komplet foremek do modelinowyh śmietanek (tak, chwilowo poddałam się w kwestii silikonu), malusieńkie szklane buteleczki i dwie pałeczki millefiori.. do czego jeszcze kilka dostałam gratis :D Jestem z przesyłki baardzo zadowolona.. no ale po kolei :P
Tu porównianie do tych starych buteleczk - te małe duużo bardziej mi się podobają
Moje ,,kupne" millefiori
I gratisyy! Widzicie jak dużo :D:D I są naprawdę urocze, takie dokładnie, urzekły mnie tymi szczegółami. No tylko malutkie. Na zdjęciack widac więcej niż w rzeczywistości, są serio malusieńkie ;)
Pod spodem moi ulubieńcy którzy zasłużyli na osobne fotki i okazali się przy tym wyjątkowo niefotogeniczni :P
Ale bałwan jest przegenialny
Tak z innej paki.. Nie wiem czy sie chwaliłam, ale wygrałam konkurs u anibyleco. I oto nagroda która do mnie przywędrowała :D
Pierwsze próby nowiutkich serwetek. na razie tylko jedna wartswa lakieru, ale że pewnie zabiore się za to nie wiadomo kiedy to zdjęcia wrzucam już :)
Iiiii... Nowe kostki Fimo. Fotka specjalnie na życzenie. Na zdjęciu takie mdłe wyszło.. a ten różowy jest serio przeesłodki :D
A teraz zagadka.. kto zgadnie co to ;p Albo bardziej: do czego ma służyć?
Jak ja kocham robić zdjęcia przy sztucznym świetle, po prostu... Poezja :D
Dobra.. tak standardowo zmolestuje wad o to candy!! I będę molestować aż zgłosi sie taka ilość osób która mnie satysfakcjonuje, a co!
niedziela, 1 stycznia 2012
Noworocznie
No wiec.. stary rok pożegnany, nowy powitany. Sylwester.. fajnie było ;) Troszkę się nam plany zrypały przed samą imprezą, więc powiedzmy było inaczej niż sobie wymarzyłam ale nie powiem że źle.
O minionym roku... Cóż, twórczo na pewno się rozwinęłam. Chociaż może ostatnio tego nie widać bo troszkę was zaniedbuje. Przepraszam ;)
Z nauką jest było kiepsko ale mam takie postanowienie że będzie lepiej. pewnie, już to widzę :P
Ogólnie towarzysko też nie jest źle, poznałam parę osób które troszkę mnie zmieniły mój charakter i wgl.. ukształtowały. Czy coś.
Na pewno mam z tego roku wiele wspaniałych wspomnień, cudownie spędziłam wakacje i w zasadzie starałam się wyciągnąć z każdego dnia nawet najmniejszą cząstkę szczęścia. Ogólnie.. uważam ten rok za dośc optymistyczny. Pamiętam mnóstwo chwil w których byłam uśmiechnięta, smutków było znacznie mniej.
A tak blogowo... Jestem z wami na razie troszkę ponad półtora roku. Króciutko ;) Odwiedziło mnie ponad 27 tysięcy osób, obserwuje ponad 60. Udało mi się sprzedać kilka prac. Post z największą oglądalnością widziało prawie 700 osób. Ogólnie nieskromnie stwierdze że jestem z mojego bloga dośc zadowolona, i cieszę się że go założyłam.
I tak na koniec - Pamiętajcie o Candy i oczywiście.. wszyyystkiego dobrego!!!
O minionym roku... Cóż, twórczo na pewno się rozwinęłam. Chociaż może ostatnio tego nie widać bo troszkę was zaniedbuje. Przepraszam ;)
Z nauką jest było kiepsko ale mam takie postanowienie że będzie lepiej. pewnie, już to widzę :P
Ogólnie towarzysko też nie jest źle, poznałam parę osób które troszkę mnie zmieniły mój charakter i wgl.. ukształtowały. Czy coś.
Na pewno mam z tego roku wiele wspaniałych wspomnień, cudownie spędziłam wakacje i w zasadzie starałam się wyciągnąć z każdego dnia nawet najmniejszą cząstkę szczęścia. Ogólnie.. uważam ten rok za dośc optymistyczny. Pamiętam mnóstwo chwil w których byłam uśmiechnięta, smutków było znacznie mniej.
A tak blogowo... Jestem z wami na razie troszkę ponad półtora roku. Króciutko ;) Odwiedziło mnie ponad 27 tysięcy osób, obserwuje ponad 60. Udało mi się sprzedać kilka prac. Post z największą oglądalnością widziało prawie 700 osób. Ogólnie nieskromnie stwierdze że jestem z mojego bloga dośc zadowolona, i cieszę się że go założyłam.
I tak na koniec - Pamiętajcie o Candy i oczywiście.. wszyyystkiego dobrego!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
