.. że modelina potrafi reagować z plastikiem. Potrafi i to jeszcze jak! Znalazłam plastikowe pudelko w które niewypieczona modelina wręcz się wtopiła. Hah, żeby było śmieszniej taka utwardzona też reaguje! oczywiście nie aż w takim stopniu ale też
piątek, 20 lipca 2012
niedziela, 15 lipca 2012
Before&after
od dawna się czaję z pomysłem porównania moich starych prac z nowymi, ale dopiero ostatnio - przy okazji pakowania do przeprowadzki - znalazłam odpowiedni hmm.. materiał :D Czyli prace baardzo stare, z astry, paskudne wręcz, z czego większość nawet się nie doczekała wypieczenia. Więc szybko siadłam przy biurku i zaczęłam lepić coś generalnie podobnego. Mam na ra\zie 3 takie prace, dzis prezentuję pierwszą
Więc....
Kiedyś:
Więc....
Kiedyś:
i dzisiaj
I jak? Różnica jest :D?
piątek, 13 lipca 2012
Sztyfty muffinki
Takie o, robione trochę inną techniką niż wszystko inne. Tzn nie całość jest z modeliny, jedynie ,,kontury", w środku są kolorowe wypełnienia. Na zdjęciu widać niedoskonałości, ale w uszach prezentują sie całkiem ładnie ;)
piątek, 6 lipca 2012
przesyłka
Jutro wrzucę nowe prace ;)
wtorek, 5 czerwca 2012
Barcelona w millefiori
Oto efekt dwugodzinnego powolnego i bolesnego umierania.... matko ile razy ja chciałam to to rozpłaszczyć o ściane xD Ale jest i jestem z tego czegoś bardzo dumna chociaż sie zdeformowało
Gdyby ktoś był chętny na kolczyki z takim wzorem to są na sprzedaż ;)
Gdyby ktoś był chętny na kolczyki z takim wzorem to są na sprzedaż ;)
wtorek, 22 maja 2012
Niemodelinowo part 2 ;p
Tym razem... z łańcucha.Wykonanie jest wręcz śmiesznie proste chociaż dość czasochłonne.
Potrzebne są trzy łańcuchy (w moim przypadku dwa, ten jeden jest jakby w połowie przepleciony przez wstążkę) z czego jeden grubszy. W ten grubszy wplatamy wstążkę (musi być prosta a łańcuch musi być rozłożony na plasko) i zszywamy na końcach, albo jakoś tam sprytnie związujemy. ja z szyłam i ze swoimi umiejętnościami wplotłam w kawałeczek wstążki jakies 15 cm nitki :D Cóż, może nie odpadnie ;p wstażkę na końcu wiążemy, zszywamy, dorabiamy zapięcie, cokolwiek.
Voila!
Potrzebne są trzy łańcuchy (w moim przypadku dwa, ten jeden jest jakby w połowie przepleciony przez wstążkę) z czego jeden grubszy. W ten grubszy wplatamy wstążkę (musi być prosta a łańcuch musi być rozłożony na plasko) i zszywamy na końcach, albo jakoś tam sprytnie związujemy. ja z szyłam i ze swoimi umiejętnościami wplotłam w kawałeczek wstążki jakies 15 cm nitki :D Cóż, może nie odpadnie ;p wstażkę na końcu wiążemy, zszywamy, dorabiamy zapięcie, cokolwiek.
Voila!
a tutaj.. hmm... na mnie :D
I tak jeszcze rysunkowo troszeczke... Moje oko też tu jest ;p Zgadujcie które ;p
niedziela, 20 maja 2012
Rysunkowo
Tak więc... kilka prac tak dla odmiany w ołówku, nie modelinie ;)
Na początek efekt miliona godzin na zajęciach, wymiary 50x70, rysowane chyba wszelkimi możliwymi ołówkami pomiędzy 2H a 10B (btw tego ostatniego nie polecam, za miękki xD)
Na początek efekt miliona godzin na zajęciach, wymiary 50x70, rysowane chyba wszelkimi możliwymi ołówkami pomiędzy 2H a 10B (btw tego ostatniego nie polecam, za miękki xD)
o.O dopiero teraz widzę jaką ta większa ma krzywą twarz... no mniejsza o to, to było moje pierwsze podejście do czegokolwiek postaciopodobnego, pomijając mnóstwo zupełnie nieproporcjonalnych bazgrołów na marginesach ;p
I takie małe zblizenie na detale.. zrobienie samego gorsetu zajęło mi chyba z półtorej godziny.. ale że mam dziwny gust i lubię rysować drobiazgi... ^^
Tak z ciekawostek, w rzeczywistości ta większa lalka też miała loki i była naprawde prześliczna... Na loki nie starczyło mi cierpliwości a urodę... cóż, gdzieś zgubiłam ;p
Dalej... próba narysowania loków spowodowana niepowodzeniem przy dużej lalce... jak widać mocno średnio udana... ;p
Ok... tak naprawdę nie jest az tak tragicznie jak na zdjęciu.. tzn włosy są bardziej ciemne niż takie.. świecące :D Ale fotka była strasznie jasna wiec musiałam dość mocno zwiększyć kontrast
I takie.. ekhem... jedna z miliona kolejnych prób narysowania postaci... chyba jedna z lepszych... chciałam nałożyć temu panu jakąś sprytną cenzurę, ale zasłaniałaby te perfekcyjne uda :D No... mam nadzieję że sie nie zgorszycie
(tu zastrzegam, że rysunek jest odpatrywany od innego rysunku, nie ze zdjęcia, jako ze zupełnie nie radze sobie z samodzielnym rozkładaniem cieni. Niestety mam oryginalną pracę na komputerze już od jakiegoś czasu a nie jest podpisana, wiec jeśli tylko ktoś kojarzy oryginalnego twórcę proszę o informację, odpowiednio podlinkuję ;))
Okok.. pomińcie twarz i to siano na głowie... chodziło mi głównie o samą sylwetke ;p
Subskrybuj:
Posty (Atom)























