- zwykła (żółty, zielony, czerwony, niebieski, biały, czarny)
- fluorescencyjna (kolory są bardziej pastelowe niż fluorescencyjne: pomarańczowy, fioletowy, różowy, niebieski, zielony, żółty)
- brokatowa (te same co w zwykłej tylko troszkę inne odcienie)
- ekstra (zwykła - brązowy, różowy, fioletowy, pomarańczowy, beżowy, brązowy)
Kosztuje ok. 8 zł za 6 kolorów. Nie blaknie podczas pieczenia, ale wyroby nie są tak gładkie jak z Fimo, często trzeba je szlifować. Na dodatek są troszkę mniej trwałe i łatwiej się łamią
A teraz kolej na te artystyczne. Szczerze mówiąc nie mam tu doświadczenia z innymi firmami niż Fimo, ale słyszałam że Sculpey jest porównywalny. Więc wypowiem się tylko na temat Fimo. Jak dla mnie to numer jeden wśród modelin - miękka, łatwo się wyrabia, ma bardzo szeroką gamę kolorów, są też kolory specjalne (brokatowe, fluorescencyjne, transparentne), bardzo łatwo się formuje, kolory nie blakną w czasie pieczenia, a gotowe formy zachowują swój kształt. Fimo ma jednak jedną wadę, która może okazać się nie do przeskoczenia: cenę. Kostka Fimo ważąca 56 g kosztuje ok. 7-9 zł, a to tylko jeden kolor. Aby stworzyć coś sensownego, potrzeba kolorów więcej.
Chciałam jeszcze machnąć coś o narzędziach przydatnych przy pracy z modeliną, ale żeby nie przedłużać - zrobię to kiedy indziej. Na dzisiaj koniec.